czwartek, 26 lutego 2015

CYTATY:

"- Tak się cieszę, że tu jesteście - powiedziała Afrodyta - nadchodzi wojna. Rozlew krwi jest nieunikniony. Można zrobić tylko jedno.
- Och... ale co? - zapytała Annabeth.
- Co? Oczywiście napić się herbaty i pogawędzić. Chodźcie!"

"Reszta załogi schroniła się pod pokładem - wszyscy prócz trenera Hedge'a, który przywarł do relingu na dziobie, rycząc: "NO DALEJ! Jezioro, pokaż co potrafisz!"

"Nigdy się nie rozstaniemy - powiedział. - Nie opuścisz mnie. Już nigdy."

"Herkulesa?-Percy zmarszczył czoło-Ten facet jest jak Starbucks starożytnej Grecji. Dokądkolwiek się obrócisz, wszędzie jest."

"- Och, to jeszcze jeden wspaniały pomysł Leona Valdeza. Nie uwierzysz, co można zdziałać, mając kulę Archimedesa, dziewczynę, która wywęszy wszystko w podziemiach, i łasiczkę.
- To ja byłem łasiczką - burknął Frank."

"- Już w porządku - powiedział. - Jesteśmy razem.
Nie powiedział: "Nic się nie stało" albo "Żyjemy". Po tym wszystkim, co przeszli w ciągu ostatniego roku, najważniejsze było, że są razem. Kochała go za to."

"- To głupota - powiedziała Lwia Głowa. -Tylko opóźniasz swoją śmierć.
- Opóźnianie swojej śmierci to moje ulubione hobby."

"-Nie powinnam w ogóle istnieć."

"Annabeth chwyciła go[Percy'ego] za nadgarstek i szybkim ruchem przerzuciła sobie przez ramię. Upadł całym ciałem na bruk. (...) Wparła kolano w pierś Percy'ego. Przycisnęła mu gardło przedramieniem.(...)
-Jeśli kiedykolwiek znowu mnie opuścić (...) to przysięgam na wszystkich bogów...(...)
-Przyjąłem ostrzeżenie - rzekł Percy. - Ja też za Tobą tęskniłem."

"- Ratujcie się! - zawołał Percy. - Dla nas już za późno na ratunek! - Z jego ust wyrwał się zduszony okrzyk. Wskazał na miejsce, w którym ukrywał się Frank. - Och, nie! Frank zamienia się w szalonego delfina! 
Nic się nie stało. 
- Powiedziałem, Frank zamienia się w szalonego delfina! 
Frank wychnął zza balisty i pokazowo chwycił się za gardło. 
- Och, nie! - powiedział, jakby czytał z promptera w studium telewizyjnym. - Zamieniam się w szalonego delfina."

"-Leonie Valdezie! - zawył duch. - Otwórz te drzwi albo cię zabiję!
-Uczciwa i wspaniałomyślna propozycja!- odparł Leo."

„Całkiem niezła sztuczka jak na chłopaka, który robił całkiem przeciętne wrażenie”    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz