niedziela, 8 lutego 2015

CYTATY:

"- Chciałbym mieć ADHD albo dysleksję. A mam tylko nietolerancję laktozy.
Percy uśmiechnął się.
- Poważnie?
[...]
- I uwielbiam lody..."

"- Reyna wysłała mnie po Percy'ego. Oktawian cię zaakceptował?
- Tak - odrzekł Percy. - Zarżnął moja pandę.
- On... Och. Wróżba? Tak, pluszowe misie moją koszmarne sny o tym facecie. (...)"

"-Twoja matka nauczyła mnie pewnego chińskiego przysłowia. Jedz gorycz...
-Jedz gorycz, poczuj słodycz. Nienawidzę tego przysłowia."

"Zamówili wielkie talerze jajek, naleśników i kiełbasek z reniferów, chociaż Frank był trochę zaniepokojony tym ostatnim daniem.
- Uważacie, że zjadanie Rudolfa jest w porządku?
- Koleś, mógłbym teraz zjeść wszystkie renifery Świętego Mikołaja - odrzekł Percy. - Jestem głodny."

"Och, Hazel jest niesamowita! – ucieszył się Don(faun czyli grecki satyr). – Jest taka słodziutka! Wszyscy inni obozowicze mówią: „Spadaj, Don”. A ona mówi: „Proszę Cię, Don, spadaj”. Uwielbiam ją!" 

"- Jesteś augurem? - przerwał mu bóg.
- T-tak, panie.
Mars wyciągnął z pasa zwój.
- Czy ktoś ma długopis?
Legioniści wytrzeszczyli na niego oczy.
Mars westchnął.
- Dwie setki Rzymian i nikt nie ma nic do pisania. (...)"

"Użalanie się nad sobą nie pomaga w życiu, synu."

"Możesz być kim zechcesz, powiedziała jego matka.
Nie"-pomyślał. - "Nie mogę być aż takim egoistą."

"- [...] Syn Neptuna? Powinieneś mieć potężną aurę przyciągającą potwory wszelkiego rodzaju.
- Zgadza się, Mówiono mi, że śmierdzę."

"Wyjaśniła mu, że ogry otoczyły dom przed trzema dniami, czekając na niego.
- Chcą cię upiec i zjeść - powiedziała z odrazą. - To śmieszne. Na pewno smakujesz okropnie.
- Dzięki, babciu."

"- (...) W tęczy pojawiła się Reyna, jak na wideokonferencji. Była w łaźni. Okropnie ją wystraszyłam.
- Wiele bym dał, żeby to zobaczyć - powiedział Frank. - To znaczy... jej minę. Nie kąpiel."

"Dziwne rzeczy się dzieją, kiedy ktoś próbuje przechytrzyć przeznaczenie."

"(...) - To mężczyźni tacy jak ty doprowadzili do upadku świat śmiertelników. Jedynym harmonijnym społeczeństwem jest nasze, rządzone przez kobiety. Jesteśmy silniejsze, mądrzejsze...
- Skromniejsze - dodał Frank."

"- To co, może pokarzesz mi łaźnie? - powiedział Percy. - Jestem brudny.
Frankowi udało się uśmiechnąć.
- No tak. Trochę to czuć."

"Szykuje się niezła zabawa - pomyślała. - Syn Neptuna i syn Plutona przybywają do obozu tego samego dnia. Brakuje tylko czarnych kotów i stłuczonych luster."

"- Dzięki, Hazel – powiedział. – A… co właściwie oznacza to.. to poręczenie za mnie?
- Gwarantuję, że będziesz się dobrze zachowywał. Uczę cię regulaminu, odpowiadam na twoje pytania, zapewniam, że nie przyniesiesz wstydu legionowi.
- A… jak zrobię coś złego?
- Wtedy zabiją i mnie i Ciebie. Jesteś głodny? Chodźmy coś zjeść."

"- Współudział jest dobry. Koniec z przerwami w życiorysie. Największa przerwa w dostawie prądu w Stanach Zjednoczonych czternastego sierpnia 2003 roku. Hazel zgodziła się na współudział. Koniec z przerwami w życiorysie.
Percy podrapał się po czole.
- No właśnie... I tak sobie gawędziliśmy przez całą noc. I nadal nie wiem, o czym ona mówi."

"- Godło twojej mamy. Tej... no, bogini wojny. - Próbował sobie przypomnieć jej imię, ale nie chciał się pomylić. Coś jak Bolonia... albo salami?
- Tak, Bellony. [...]"

"- Sprawdzimy, co się dzieje z Hazel? - zapytał.
- Da radę... mam nadzieję - odrzekł Frank. - W podziemiach nieźle sobie radzi. Naprzód! Już prawie doszliśmy.
- Prawie dokąd?
Juna zachichotała.
- Wszystkie drogi tam prowadzą, moje dziecko. Powinieneś to wiedzieć.
- Do więzienia?
- Do Rzymu, moje dziecko. Do Rzymu."

"Życie jest tak cenne tylko dlatego, ze ma swój koniec, synu. Mówi ci to bóg. Wy, śmiertelnicy, nie wiecie jakie macie szczęście."

"Słyszał opowieści o ludziach, którym amputowano rękę lub nogę i którzy wciąż odczuwali bóle w miejscu, gdzie ta kończyna była wcześniej. Tak było z jego świadomością - jakby bolałby go utracone wspomnienia."

"Polybotes przetoczył się przez granice miasta.
-Mam cię- zawołał Terminus- To jest sprzeczne z prawem.!
Polybotes zmarszczył czoło, najwyraźniej zdumiony, że ruga go jakiś posąg."

"Nie trać nadziei, Frank. Tęcze to zawsze znaki nadziei."

"Percy mruknął po grecku coś, co prawie na pewno nie spodobałoby się zakonnicom w Akademii Świętej Agnieszki."

"- Dobry pełzający gad - rzekł Frank, świadom, że ma w kieszeni na piersiach drewienko. - Dobry, trujący, rzygający ogniem gad."

"- Jak dorosnę, zostanę Percym Jacksonem- oświadczyła Julia(- Sześcioletnia dziewczynka, pomocnica Terminusa rzymskiego boga granic w Obozie Jupiter)."        
               

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz